Poniedziałek to kierunek Kraków. Pełni pozytywnych emocji, ekscytacji wyruszyliśmy można powiedzieć, że w nieznane. Na początek był Wawel- Dzwon Zygmunt, Katedra na Wawelu, w tym groby królewskie. Wiemy, że Kazimierz Wielki był królem jakiego można by sobie wymarzyć. I skąd się wziął jego przydomek WIELKI. Był naprawdę świetnym królem, dbającym o nasz kraj i jego rozwój. Z innymi bywało różnie.
Droga by zobaczyć Dzwon była dla nas wyzwaniem. Te schody..., ale daliśmy radę.
Kolejnym punktem naszej wycieczki były odwiedziny Smoka wawelskiego
oraz pomnika dzielnego psa Dżoka z książki "Dżok" p. Barbary Gawryluk, która to książkę bardzo polecamy!
Zobaczyliśmy też oryginalną, świętą księgę, która jest tym samym co dla nas Biblia. To Tora.
Bawiliśmy się w dziecięcą zabawę "Bączek", w która bawią się żydowskie dzieci podczas święto Chanuka. Bardzo nam się spodobała.
Zwiedziliśmy też Stara Synagogę, czyli kościół, w którym modlą się Żydzi.
Potem przyszedł czas na wspólny czas i odpoczynek w jednej z krakowskich restauracji.
Kino i film "Luna", o którym niektórzy z nas marzyli. A jak kino to i popcorn.
I każdy mógł sobie kupić co tylko chciał! Nikt niczego nie zabraniał! I to było super!
Sam przejazd tramwajem, skasowanie biletu, bilet autobusowy, który trzeba okazać Panu Kierowcy w autobusie, zapłacenie za toaletę, a do tego mnóstwo pytań dotyczących życia miasta, jej mieszkańców, obserwacja tego wszystkiego, namiastka uczestniczenia w życiu codziennym miasta, samodzielne zakupy i zarządzanie własnymi funduszami. To wszystko bezcenne!
I nawet Pani nas o to nie pytała, a my wszyscy stwierdziliśmy, że to była wspaniała wycieczka!!!
I chcemy jeszcze!!!


































Nasza dzielna brygada dziękujemy Pani Ewo
OdpowiedzUsuńTakie wycieczki są najlepsze!
OdpowiedzUsuń